Postanowiłam ruszyć się z miejsca mianowicie - udać się na wyprawę. Zabrałam ze sobą trochę rzeczy leczniczych takich jak Liście ogórecznika (Obniżają Gorączkę) Trybule (rzucie korzenia pomaga na ból brzucha) Miód (daje wielką ulgę dla gardła po nawdychaniu się np. Dymu) Korzeń łopianu (korzeń trzeba umyć z brudu i żuć go do masy która leczy zakażenia) i trochę Pajęczyny (owija się ją wokół urazu żeby zatamować krew i utrzymać ranę w czystości). Wzięłam także jedzenie. Potem zajrzałam do swojej drewnianej szafy. Miałam tam z jakieś 20 skórzanych i futrzanych ubrań. Mam też zdolności w szyciu więc uszyłam sobie ubrania. Spakowałam grube futrzane ubranie z kapturem na brzydką pogodę i przewiewny kubraczek ze skóry na gorące dni. Ale jak to spakowałam? Jak mówiłam zdolności w szyciu. Wzięłam ostrą kostkę, trochę skóry i uszyłam sobie duży plecak. Gdy wszystko było gotowe, włożyłam plecak na plecy i poszłam pogadać z Sky.
A: Witam cię Sky.
BS: Witaj Aria. A gdzie ty się wybierasz?
A: Właśnie o tym chcę z tobą pogadać - mam zamiar udać się na wyprawę. Czy mogłabym ruszyć na wieczną wyspę?
BS: Hm...Jeszcze nikt nigdy się nie odważył...Ale dobrze.
A: Dzięki. A kto zaopiekuję się Sorenem?
BS: Poproszę jakąś waderę żeby się nim zajęła pod twoją nieobecność.
A: Dziękuje ci. To ja będę się zbierać. Do zobaczenia!
BS: Do widzenia! Poszłam do lasu razem z Icie. Znalazłam mega wielki dąb. Icie użyła Dmuchnięcia (Macha skrzydłami wywołując wielki wiatr który powali wszystko) i dąb przewrócił się na ziemie jak domek z zapałek. Potem Icie użyła Wing Bite (tnie skrzydłami wszystko nawet stal) i już mam statek! Pod pokładem był magazynek w którym mogłam schować swoje rzeczy i moja własna sypialnia. Icie wzięła statek w swoje szpony i położyła w wodzie. Pożegnałam się z Sorenem i Icie, wsiadłam na statek i popłynęłam ku Wielkiej przygodzie na Wiecznej Wyspie!
C.D.N
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz