wtorek, 22 lipca 2014

Od Rosalyn

Byłam głodna. Włóczyłam się po lesie w poszukiwaniu zwierzyny. Z każdym dniem stawałam się coraz bardziej zmęczona, każdy dzień bez posiłku zaniżał szansę na upolowanie czegoś. Upadłam na ziemię. Gdzieś w dali coś mi przemknęło... To był tłusty, okrągły i samotny królik. Miałam już wystrzelić sopel lodu, aż drogę zaszedł mi skrzydlaty basior.
- Ej! To mój obiad! - krzyknęłam za nim. Już złapał zająca, ale chyba mnie usłyszał i go puścił. A zwierzyna długo nie poskakała, ponieważ wilk ją przygniótł łapą. Basior będąc w drodze do mnie rzucił:
- To był obiad? To raczej mała przekąska! - podszedł bliżej. Zobaczył mnie całą, co go trochę zamurowało - A, przepraszam... Musiałaś długo wędrować. Pewnie jesteś zmęczona... - pobiegł do królika i przywlókł mi go
- Już, proszę.
- Dzięki. - wgryzłam się w soczyste mięso, oddałam mu nóżkę z mojego posiłku.
- Kim jesteś? - spytał po chwili
- Jestem Rosalyn. Na moją watahę napadł wróg i zostałam tylko ja. A ty jak się nazywasz?
- Vincent Thompson, ale mów mi Vins. Czyli mówisz, że nie masz watahy? - skinęłam głową.

< Vincent? >

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Szablon wykonała Sasame Ka dla Zaczarowane Szablony