Myślałam że utonę gdy nagle dziwny stwór wyciągnął. Stwór miał ostry dziób ,skrzydła i szpony. Odłożył mnie po dłuższym czasie.
-Jestem Sztormo
-Miło mi poznać ale dlaczego mnie uratowałeś?
-Jestem gryfem twego ojca i kazał mi cię strzec
-Aha ale ja mam dostarczyć ten kwiat Alfie
-Spokojnie ja cię podwiozę Przyleciałem nad watahą i zobaczyłam że prawie cały teren był porośnięty tymi chwastami. Wylądowaliśmy i pobiegłam do Sky.
-Sky! Sky! Mam ten kwiat!
-Dobra idź do siebie i zrób eliksir.
-Już lecę
Zrobiłam eliksir i popsikałam te chwasty zwiędły.
-Dzięki ci Diano- powiedziała Blue Sky
-Mi nie dziękuj gdyby nie Sztormo to bym nigdy tu nie dotarła
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz