Pewna tuż obok stosunkowo wysokiego blondyna. Mój oddech był przyśpieszony, a wzrok nerwowo latał od jednej ściany do drugiej. Nie wiem czy jestem na to gotowa niby od zawsze do tego trenowałam, ale jeżeli stchórzę? Jeżeli w ostatniej chwili jednak się przestraszę i wszystko zawalę. Bardzo chciałam wyskoczyć przez jedno ze szklanych okien, ale materiałowe, grube pasy uprzęży mnie przed tym powstrzymywały. Chciało mi się wyć, ale tego nie robiłam. A zresztą po co hałasować? Już dość miałam najróżniejszych odgłosów od których tu się roiło. Miałam wtedy półtora roku czyli byłam dość młoda, a to miała być moja pierwsza misja. Po jakiś 20 minutach byliśmy na miejscu. Jak tylko poczułam, że nic mnie nie przytrzymuje wyskoczyłam na ulicę. Przede mną był wielki odrapany budynek.
-No już biegnij. - Usłyszałam polecenie. Jak na wystrzał ruszyłam do przodu i przez jedną z dziur w drzwiach wbiegłam do środka. Do mojego nosa dobiegł zatęchły, słodki i lepki zapach krwi. Wzdrygnęłam się.
C.D.N. ( brak czasu na napisanie )
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz