Ciągle przeczesywałem las. Ciągle czegoś szukałem. .Zmęczony od paro godzinnej wędrówki postanowiłem gdzieś się zdrzemnąć.Po kilkunastu minutach znalazłem jamę w której postanowiłem zostać na noc.Rano obudziłem się głodny i trochę brudny.Wytrzepałem się z brudu i piasku. Postanowiłem upolować zająca.Po krótkim biegu zacząłem delektować się pysznym mięsem zająca.Już najedzony postanowiłem dalej szukać tego co miałem... mianowicie swojego miejsca na świecie,watahy.Ruszyłem przed siebie i cicho szepnąłem:
-Może to dziś akurat ten dzień kiedy spełni się moje życzenie...-Westchnąłem i dalej szedłem,przed siebie.Wkrótce znów się ściemniło i byłem bardzo zmęczony. Postanowiłem zdrzemnąć się znów.Znalazłem jaskinię.Wydawała się duża,przytulna i miła.Ułożyłem się wygodnie i znów ogarnął mnie słodki,wilczy sen.Gdy już nadszedł ranek, przeciągając się zacząłem węszyć za kolejnym śniadankiem.W moje nozdrza nie wbił się zapach zająca czy jelenia ale...innych wilków! Od razu zabrałem się za tropienie wilków.Znalazłem.Okazała się to mała wataha wilków...z chęcią bym do niej dołączył.Po odpowiednim przygotowaniu się na ten moment, udałem się do Alphy.Udało mi się! Dołączyłem do watahy...marzenie się spełniło.Teraz tylko czekać na kolejne wydarzenia.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz